Futsal Świecie zrobił duży krok do historycznego awansu do Fogo Futsal Ekstraklasa. W pierwszym meczu barażowym ograł dziś na wyjeździe Gwiazdę Ruda Śląska 5:3 (2:2).
Nie udało się awansować bezpośrednio, ale drugą furtką do futsalowej elity jest baraż. W grupie północnej I ligi PLF Futsal Świecie zajął 2. miejsce za Red Devils Chojnice tracąc do niego cztery punkty. Z kolei Gwiazda Ruda Śląska była druga w grupie południowej za AZS UŚ Katowice. Barażowa rywalizacja zaczęła się na Śląsku. Gwiazda przegrała z Futsalem Świecie 3:5 (2:2). Zaczęło się najgorzej jak mogło dla świecian, bo w 10 sekundzie stracili gola. Po indywidualnej akcji zdobył go Sergio Alcibar. W 12. min. było 2:0. Daniel Jagodziński z rzutu wolnego trafił w jednego ze swoich kolegów, ale do piłki dopadł Cesar Baldrich i strzałem z 8 metrów zaskoczył Daniela Semraua. 120 sekund potem kontaktową bramkę mógł zdobyć Mateusz Cyman, lecz przegrał pojedynek z bramkarzem. Chwilę później skuteczniejszy był Piotr Kaczkowski, który zaskoczył golkipera Gwiazdy strzałem z bocznego sektora boiska. W 15. min. miejscowi mieli „setkę” na 3:1, jednak zabrakło im dokładnego rozegrania akcji. W tej samej minucie był pierwszy rzut karny przedłużony dla Panter, lecz nie wykorzystał go Piotr Kaczkowski (obronił Paweł Mieszczanin). Nie minęła minuta, a gracze z Rudy Śląskiej zaliczyli siódmy faul. Tym razem pewnym egzekutorem stałego fragmentu z 10 metrów był Karol Czyszek i do przerwy był remis 2:2.
Druga połowa zaczęła się od pudła Cymana. Później niecelnie z dystansu uderzali Marcin Mrówczyński i Kaczkowski, a Czyszek przegrał pojedynek sam na sam z Pawłem Mieszczaninem. W 24. min. Olaf Wójtowicz uratował gości przed stratą trzeciego gola wybijając piłkę zmierzającą do bramki po strzale Daniela Jagodzińskiego. 60 sekund później Futsal objął pierwszy raz prowadzenie w tym meczu za sprawą Kaczkowskiego, który zaskoczył golkipera rywali precyzyjnym strzałem z dystansu. W 2. części świecianie szybko złapali pięć fauli i musieli grać 14 minut z groźbą rzutu karnego przedłużonego. Nie uniknęli go w 33. min., gdy Mrówczyński sfaulował Alcibara. Sam poszkodowany zamienił ten stały fragment gry na wyrównującą bramkę. Minutę później hat-tricka mógł skompletować „Kaczek”, jednak mając dwie szanse nie zdołał pokonać Mieszczanina. W 35. min. trener Marcin Mikołajewicz zdecydował się na grę z „lotnym bramkarzem” i ten manewr szybko przyniósł powodzenie, bo pełniący tę rolę Maksymilian Lewandowski zdobył w dość przypadkowych okolicznościach czwartą bramkę dla wicemistrza grupy północnej. Miejscowi próbowali przynajmniej doprowadzić do remisu. Byli tego blisko, ale Karol Czyszek skutecznie zaasekurował „Semryka” i głową obronił strzał Adama Jończyka. Później świetnie Daniel Semrau zatrzymał Kamila Skrzypińskiego. Gdy pachniało golem dla Gwiazdy w ostatniej akcji meczu piąty cios zadał duet Mrówczyński – Cyman. Pierwszy podawał, a drugi ustalił końcowy wynik. Ekstraklasa futsalu jest już bardzo blisko Świecia.
GWIAZDA RUDA ŚLĄSKA - FUTSAL ŚWIECIE 3:5 (2:2)
Bramki: Sergio Alcibar 2 (10 s, 33), Cesar Baldrich (12) – Piotr Kaczkowski 2 (14, 25), Karol Czyszek (16), Maksymilian Lewandowski (35), Mateusz Cyman (40).
Futsal: Semrau, Olkiewicz – Mrówczyński, Kaczkowski, Wiśniewski, Cyman oraz Czyszek, Lewandowski, Wójtowicz, Hapka, Kocieniewski, Kolmajer.
Rewanż odbędzie się 12 maja o godz. 16 w hali widowiskowo-sportowej w Świeciu.




Dodaj komentarz