W turnieju Ligi Mistrzów w Warszawie rozpoczęła się dziś faza pucharowa.
Galport Świecie-Fenix Spedycja Bydgoszcz F.C. awansował do najlepszej „ósemki” EMF Champions League. W meczu 1/8 finału zmierzył się z Interdnestrcom Tiraspol z Mołdawii. W regulaminowym czasie gry żadnej drużynie nie udało się zdobyć gola. W 1. części bliżej tego byli Polacy. W 12. min. świetną indywidualną akcję przeprowadził Maciej Śliwiński, ale bramkarz rywali zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Pięć minut potem Marcin Wanat i Arkadiusz Piskorski wyszli z kontrą 2 na 1, jednak „Mały” zamiast podać piłkę do kolegi sam zdecydował się na strzał i trafił w bramkarza. Po przerwie groźniejsi byli Mołdawianie, lecz brakowało im precyzji lub na posterunku był dobrze dysponowany Piotr Świetlik. Zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne (trzy serie). Już przy pierwszej próbie pomylił się Igor Picus trafiając w słupek. Zawodnicy Galportu to wykorzystali, bo bezbłędnie karne wykonali Dmytro Chernushkin, Kacper Tarkowski i Marcin Wanat. Wicemistrz Polski z Kujawsko-Pomorskiego wygrał 3:2 i zameldował się w ćwierćfinale. To jest kolejny historyczny wyczyn zespołu Jarosława Grzybowskiego i Marcina Gruszczyńskiego, jeśli chodzi o udział Polaków w Lidze Mistrzów. Mamy nadzieję, że nie ostatni.
Rywalem Galportu w walce o awans do strefy medalowej będzie dziś po południu czeski BKMK Brno, który w 1/8 finału zwyciężył Chicago Budapest (Węgry) 4:2 (0:1). Zespół z Czech także jest niepokonany w tym turnieju, a fazę grupową zakończył z takim samym bilansem jak świecko-bydgoski Team, czyli 1 wygrana, 2 remisy. Jednak on awansował z 3. miejsca.




Dodaj komentarz