Z pewnością pierwszoligowiec ze Świecia nie spodziewał się, że amatorski zespół żołnierzy zawiesi mu tak wysoko poprzeczkę. Do odniesienia zwycięstwa potrzebował aż 50 minut.
Wielkie emocje w hali sportowej w Przasnyszu, ale ostatecznie dalej gra lider grupy północnej I ligi PLF. 2. ORel Przasnysz przegrał po dogrywce z Futsalem Świecie 3:5 (2:2, 1:0). Świecianie mogli rozstrzygnąć rywalizację w regulaminowym czasie gry, bo częściej zatrudniali bramkarza rywali. Trzykrotnie też obijali obramowanie bramki, a do tego Marcin Mrówczyński przestrzelił rzut karny przedłużony. Z drugiej strony Daniel Semrau, a zwłaszcza w 2. części Bartosz Piotrowski musieli kilka razy pokazać swoje umiejętności.
W 12. min. w euforię kibiców z Przasnysza wprowadził Piotr Petasz, który z tzw. czuba zaskoczył Semraua. Zawodnik ten debiutował w zespole 2. Oddziału Radioelektronicznego, a jego nazwisko jest znane kibicom z boisk trawiastych. Grał on choćby w Zawiszy Bydgoszcz, gdy ten był w ekstraklasie. Świecianie do przerwy mieli kilka okazji, ale wyrównali dopiero w 22. min. Po podaniu Piotra Kaczkowskiego gola zdobył Karol Czyszek. Sześć minut potem znów 2. ORel zaskoczył faworyta z I ligi. Piotr Petasz łatwo zgubił krycie Marcina Mrówczyńskiego i technicznym strzałem trafił na 2:1. Gospodarze z prowadzenia cieszyli się siedem minut po drodze nie wykorzystując gry przez dwie minuty w przewadze. W 31. min. z boiska wyleciał za 2. żółtą kartkę Karol Czyszek. W 34. min. „Mrówa” nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego, ale chwilę potem Szymon Kocieniewski skuteczną dobitką po interwencji bramkarza Michała Subczyńskiego (obronił strzał Olivera Zaręby) doprowadził do stanu 2:2. Kluczowe okazało się siedem pierwszych minut dogrywki, gdy Świeckie Pantery wyszły na 5:2. W 42. min. po znakomitym podaniu Krzysztofa Elsnera bramkę strzelił Oliver Zaręba, który po raz pierwszy grał w tym roku i był największym zagrożeniem dla defensywy żołnierzy. W regulaminowym czasie gry m.in. trafił w słupek oraz w spojenie słupka z poprzeczką. Na nim rywale łapali najwięcej fauli. Na początku 2. połowy dogrywki dwa gole dołożył kapitan Piotr Kaczkowski. Warto jednak dodać, że w 45. min. miejscowi byli bliscy wyrównania, gdy Karol Borowiec prawie wepchnął piłkę do bramki, ale ostatecznie nie pozwolił mu na to Bartosz Piotrowski łapiąc futsalówkę na linii bramkowej. W 48. min. Tomasz Kamiński jeszcze tchnął ducha wiary w wojskowych zdobywając gola na 3:5. Minutę później szansę na kontakt miał Michał Smoliński, jednak na szczęście świecian przestrzelił rzut karny przedłużony. Na pewno ekipa z Przasnysza zasłużyła za swoją postawę na wielkie uznanie i udowodniła, że nie przypadkowo tak daleko zaszła w rozgrywkach Pucharu Polski.
2. OREL PRZASNYSZ – FUTSAL ŚWIECIE 3:5 (2:2, 1:0) – po dogrywce
Bramki: Piotr Petasz 2 (12, 28), Tomasz Kamiński (48) – Piotr Kaczkowski 2 (46, 47), Karol Czyszek (22), Szymon Kocieniewski (35), Oliver Zaręba (42).
Futsal: Semrau, Piotrowski – Mrówczyński, Wiśniewski, Komur, Kaczkowski oraz Elsner, Czyszek, Kocieniewski, Zaręba, Skomra.




Dodaj komentarz