Podziałem punktów zakończył się ostatni ligowy mecz beniaminka ze Świecia w tym roku, choć przegrywał on już trzema bramkami.
Futsal Świecie zremisował z Widzewem Łódź 4:4 (1:2) w 15. kolejce Fogo Futsal Ekstraklasy. Beniaminek do ligowych ostatek przystąpił bardzo mocno osłabiony. Poza trójką, która przebywa w Meksyku zabrakło także Szymona Kocieniewskiego, Karola Czyszka i Matheusa Inacio. Pierwsza połowa była wyrównana, a obie drużyny oddały tylko po cztery celne strzały. W 5. min. Jefferson Ortiz ograł Jakuba Wiśniewskiego i strzałem z ok. 12 metrów zaskoczył Bartosza Piotrowskiego. Potem mogło być 0:2, ale bramkarz Panter obronił uderzenie Filipa Martona. W 13. min. z rzutu wolnego z ok. 8 metrów strzał i poprawka Piotra Kaczkowskiego zostały zablokowane. Po chwili szansę miał Mateusz Cyman, ale Hubert Dąbrowski odbił piłkę, a dobitka Wiśniewskiego była niecelna. W 15. min. kapitalnym lobem za plecy defensorów Widzewa popisał się Dawidson Silva, a Marcin Mrówczyński z 8 metrów huknął nie do obrony. Gdy wydawało się, że remis utrzyma się do przerwy na 15 sekund przed nią Słowak Filip Marton strzałem z 10 metrów z pomocą słupka zdobył gola i Widzewiacy prowadzili po 20 minutach 2:1.
Drugą połowę lepiej zaczęli łodzianie, a na dodatek w 23. min. za faul na Dmytro Rybitskyim drugą żółtą kartkę ujrzał Davidson Silva i musiał opuścić boisko. Dokładnie po 60 sekundach piłkarze z Łodzi wykorzystali grę w przewadze, a na listę strzelców wpisał się Rybitskyi. W 30. min. zrobiło się jeszcze gorzej, bo pięknym strzałem zza pola karnego popisał się Filip Marton i Widzew wygrywał już trzema bramkami. Po minucie sygnał do ataku gospodarzom dał kapitan Piotr Kaczkowski trafiając na 2:4. Potem goście mieli kolejne okazje, ale świetnie bronił Piotrowski. W 34. min. po zagraniu Mrówczyńskiego „Kaczek” zdobył kontaktowego gola i wiara w odrobienie strat była większa. Jednak to przyjezdni powinni znów zwiększyć prowadzenie, ale strzały Martona obronił Bartosz Piotrowski, a Jefferson Ortiz pomylił się o centymetry. Świecianie nie mając nic do stracenia zagrali z „lotnym bramkarzem” (Marcin Mrówczyński). Ten manewr przyniósł wyrównanie. W 39. min. po zagraniu Brazylijczyka Luiza Gustavo piłkę z bliska w siatce umieścił Mateusz Cyman. Widzew jeszcze wycofał bramkarza. Dwa razy groźnie strzelał Dmytro Rybitskyi, ale Piotrowski był czujny. Z pewnością łodzianie opuścili Świecie z dużym niedosytem. Także statystyki przemawiały za nimi. Oddali 32 strzały (16 celnych) przy 22 świecian (10 celnych).
FUTSAL ŚWIECIE – WIDZEW ŁÓDŹ 4:4 (1:2)
Bramki: Piotr Kaczkowski 2 (31, 34), Marcin Mrówczyński (15), Mateusz Cyman (39) – Filip Marton 2 (20, 30), Jefferson Ortiz (5), Dmytro Rybitskyi (24).
Futsal: Piotrowski – Mrówczyński, Kaczkowski, Silva, Gustavo oraz Wiśniewski, Komur, Cyman, Semrau, Olkiewicz, Żurek.
Tegoroczne granie Futsal Świecie zakończy meczem Pucharu Polski z Jagiellonią w Białymstoku (sobota, godz. 17).

![Futsal Świecie wyszarpał remis z Widzewem Łódź [ZDJĘCIA]](https://sportoweswiecie.pl/sites/default/files/styles/juicebox_medium/public/articles/IMG_8670.jpg?itok=aKim1qAE)


Dodaj komentarz