Piłkarze z Wielkiego Lubienia nie mogli wczoraj świętować powrotu do A klasy mimo zwycięstwa, bo swoje spotkanie wygrał też wicelider z Lniana.
W ramach 14. kolejki B klasy Zryw Wielki Lubień wygrał ze Strażakiem Przechowo 6:4 (4:1). Miejscowi mieli mocne otwarcie, bo już po 23 minutach prowadził 3:0 po trafieniach Jana Lichnerowicza (7), Macieja Szlachty (20) i Adriana Waliszewskiego (23). Goście zdołali odpowiedzieć bramką Michała Pawelca (24), ale potem Adrian Waliszewski (31) i Kacper Brykner (69) wyprowadzili Zryw na 5:1. Gospodarze za szybko „odtrąbili” wygraną, choć z drugiej strony w 70. min. na boisku było już tylko czterech graczy z wyjściowej „11”, bo trener Patryk Klimek dokonał siedmiu zmian. Przechowianie zdołali strzelić trzy gole z rzędu i zrobiło się 5:4. Dwa razy do siatki trafił Kamil Marek (80, 84), a raz Sebastian Konieczny (75). Jednak w 89. min. po zagraniu Waliszewskiego Sebastian Zalewski przy udziale Sylwestra Ratkowskiego ze Strażaka zdołał zastopować zakusy gości na remis.
W Wielkim Lubieniu czekali na dobre wieści z Lniana, a byłyby nimi remis lub porażka wicelidera. Tymczasem w najciekawiej zapowiadającym się meczu tej kolejki Czarni Lniano pokonali trzecią w tabeli Wisłę Nowe 6:2 (3:1) i wciąż mają minimalne szanse na awans. Bramki dla gospodarzy strzelili: Mariusz Janowski 2 (24, 41), Kacper Mizera 2 (49, 58), Wojciech Linda (33) i Marcin Bojdo (53), zaś dla nowian Łukasz Chmielecki (7) i Patryk Sulkowski (78). W takim układzie Zrywowi do szczęścia brakuje jeszcze punktu. Awans będzie mógł przypieczętować za tydzień meczem u siebie z Falą II Świekatowo (godz. 13).




Dodaj komentarz