Mimo prowadzenia 2:0 Futsal Świecie bez punktów wróci z Kaszub i znów oddalił się od 2. miejsca, które daje prawo gry w barażach o ekstraklasę.
W najciekawszym meczu 19. kolejki I ligi PLF We-Met Futsal Club Kamienica Królewska pokonał Futsal Świecie 3:2 (0:1) i obronił pozycję wicelidera. Obie drużyny stworzyły w hali sportowej w Sierakowicach doskonałe widowisko, zwłaszcza po przerwie. Świecianie już w 3. min. objęli prowadzenie po dobrze rozegranym rzucie rożnym przez Olafa Wójtowicza i strzale Adama Kolmajera. Do przerwy wynik się nie zmienił, mimo okazji z obu stron. Gospodarze głównie szukali szczęścia strzałami z dystansu, ale Daniel Semrau był czujny. Dla gości prowadzenie mogli podwyższyć Piotr Kaczkowski, Paweł Kwiatkowski i Karol Czyszek.
Druga połowa zaczęła się od dobrej okazji Szymona Wrońskiego, ale Szymon Kocieniewski dobrze zaasekurował „Semryka”. Po drugiej stronie boiska w słupek trafił Jakub Hapka. W 24. min. Piotr Kaczkowski po indywidualnej akcji podwyższył na 2:0. Potem „Kaczek” z Hapką do spółki zmarnowali doskonałą sytuację. W 27. min. Dawid Szpankiewicz sfaulował przed własną bramką Macieja Młyńskiego. Sędzia podyktował rzut karny, którego wykorzystał Sebastian Hinca. Od tej pory była akcja za akcję, a główne role odgrywali obaj bramkarze. Trener Marcin Mikołajewcz ryzykował kilka razy dziś decydując się na grę z Marcinem Wanatem jako „lotnym bramkarzem”. Ten manewr nie powiódł się za trzecim razem w 33. min., bo po stracie do remisu doprowadził Maciej Młyński. Świecianie szybko mogli odzyskać prowadzenie, lecz w sytuacji sam na sam Adam Kolmajer trafił w słupek. Miejscowi też mieli dwie szanse, ale ich nie wykorzystali. W 35. min. gospodarze złapali piąty faul, a po chwili szósty. Niestety, rzut karny przedłużony i dobitkę obronił Patryk Labuda, a strzelał Karol Czyszek. Bramkarz z Kamienicy Królewskiej wyrósł na bohatera meczu, bo później obronił groźne strzały Czyszka i Kolmajera. Daniel Semrau też miał sporo pracy, ale spisywał się dobrze. W 39. min. strata Olafa Wójtowicza na własnej połowie przyniosła trzeciego gola dla miejscowych, a z niemal zerowego kąta strzelił go Yurii Kidanov. Nasz zespół miał ok. 70 sekund na wyrównanie. Wycofał bramkarza. W ostatniej akcji Olaf Wójtowicz wpakował piłkę do siatki, ale gol nie został uznany, bo minęła 40. minuta. Do remisu zabrakło sekundy, może dwóch. Świecianie protestowali, lecz sędziowie nie zmienili zdania. Zatem strata do wicelidera z Kamienicy Królewskiej wzrosła znów do czterech punktów.
WE-MET KAMIENICA KRÓLEWSKA – FUTSAL ŚWIECIE 3:2 (0:1)
Bramki: Sebastian Hinca (27 – karny), Maciej Młyński (33), Yurii Kidanov (39) – Adam Kolmajer (3), Piotr Kaczkowski (24).
Futsal: Semrau – Kocieniewski, Komur, Kaczkowski, Kolmajer oraz Czyszek, Kwiatkowski, Hapka, Wójtowicz, Szpankiewicz, Wanat, Ernest, Olkiewicz.



Dodaj komentarz