W hicie 12. kolejki IV ligi lider okazał się lepszy niż wicelider, a przesądził o tym piorunujący początek spotkania.
Chemik Bydgoszcz przegrał z Wdą Świecie 1:3 (0:3) i znów traci do niej pięć punktów. Gospodarze do dziś stracili w lidze tylko dwa gole, a już w 18. min. bramkarz Gracjan Łęt trzykrotnie musiał wyjąć piłkę z własnej „świątyni”. W 8. min. w zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym Tomasz Wypij otworzył wynik. Minutę później na 2:0 dla gości podwyższył Michał Kalitta po zagraniu Damiana Rybackiego. W 18. min. Kalitta trafił po raz drugi wykorzystując dobre dośrodkowanie Oskara Kubiaka. Napastnik Wdy mógł do przerwy skompletować hat-tricka, ale w 24. i 33. min. przestrzelił w dogodnych sytuacjach. Chemik miał dwie dobre okazje, żeby wrócić do gry. W pierwszej świetnie spisał się Łukasz Zapała, a w drugiej dobrze swojego golkipera zaasekurował kapitan zespołu Łukasz Wenerski wybijając futbolówkę z linii bramkowej. W 2. części świecianie mądrze bronili dostępu do swojej bramki szukając szans w kontrach. Najlepszą okazję miał w 82. min. Oskar Kubiak, ale przegrał pojedynek oko w oko z bramkarzem. Dopiero w 91. min. Patryk Perliński zdołał po rzucie rożnym zmniejszyć rozmiary drugiej porażki w sezonie swojego zespołu.
Po dzisiejszym meczu można powiedzieć, że trener Krzysztof Urtnowski ma patent na Chemika. Jego poprzednicy we Wdzie nie potrafili go ograć w lidze bądź Pucharze Polski od 2014 roku, a on w tym roku uczynił to dwukrotnie plus wygrany sparing.
CHEMIK BYDGOSZCZ – WDA ŚWIECIE 1:3 (0:3)
Bramki: Patryk Perliński (90+1) – Michał Kalitta 2 (9, 18), Tomasz Wypij (8).
Wda: Zapała – Drożdż, Słaby, Wypij – Ratkowski, Januszewski, Wenerski (75. Adamczyk), Kubiak – Majka (88. Sz. Kozłowski), Rybacki (65. P. Kozłowski) – Kalitta (88. Węgrzyn)..



Dodaj komentarz