Nie taki Piast Gliwice straszny jak pokazują wyniki i tabela. Dziś to pokazał beniaminek ze Świecia.
Futsal Świecie przegrał w 21. kolejce Fogo Futsal Ekstraklasy z Piastem Gliwice 2:3 (1:3). Mistrz Polski myślał, że wygrana z beniaminkiem przyjdzie mu tak łatwo jak w październiku (10:0). Tymczasem już w 19. sekundzie spotkało go ostrzeżenie, bo ładnym uderzeniem z boku boiska popisał się Karol Czyszek dając prowadzenie gospodarzom. Od tego momentu Gliwiczanie przeważali, ale jedynie w posiadaniu piłki. Trudno było im wypracować sobie sytuacje strzeleckie. Świecianie dobrze bronili się. Piast w 11 minut zdołał oddać tylko dwa celne strzały, lecz czujny był Bartosz Piotrowski. Nasi piłkarze od czasu do czasu próbowali skontrować. W 10. min. na czystą pozycję wyszedł Krzysztof Elsner, ale zamiast strzelać niepotrzebnie odgrywał piłkę do kolegi, co skończyło się stratą. Od 12. min. coraz więcej pracy miał Piotrowski. Napór gości przyniósł powodzenie w 16. min., gdy do remisu doprowadził Breno Bertoline. Ten sam zawodnik 16 sekund potem jeszcze raz zaskoczył golkipera Futsalu, a pomógł mu w tym rykoszet od nogi próbującego blokować strzał Mateusza Komura. Po chwili mogło być 1:3, ale gospodarzy uratował Davidson Silva wybijając piłkę niemal z linii bramkowej. W 17. min. Miguel Pegacha zdobył gola po dobrze rozegranym rzucie wolnym przez Piast, ale nie został on uznany, bo wcześniej Vinicius Lazzaretti sfaulował Krzysztofa Elsnera. Miguel Pegacha był bardzo aktywny w ostatnich minutach 1. połowy. Zmarnował dwie okazje, ale tuż przed przerwą zrehabilitował się i na półmetku meczu było 1:3.
W drugich 20 minutach piłkarze z Gliwic posiadali nadal inicjatywę, lecz niewiele z tego wynikało. Świeckie Pantery wciąż były dobrze zorganizowane w defensywie. I częściej szukały szans w ataku. W 22. min. po strzale Elsnera niepewnie interweniował Michał Widuch. Piłkę przejął Davidson Silva, ale jego dobitkę z bliska obronił golkiper Piasta. Minutę później Carlos Eduardo za brutalny faul na Elsnerze otrzymał od razu czerwoną kartkę. Świecianie wykorzystali grę w przewadze przez dwie minuty, a kontaktowego gola zdobył Luiz Gustavo Przybyszeweski (asysta Davidson Silva). W 2. połowie na parkiecie i ławkach iskrzyło. Sędziowie pokazali dwie czerwone kartki członkom sztabu gości za krytykowanie ich decyzji. Za to upiekło się Karolowi Czyszkowi, który za ostry faul na rywalu dostał tylko żółtą kartkę. W 28. min. świetną okazję na wyrównanie miał Elsner, jednak przestrzelił. Dwie minuty później mogło być 2:4, ale Piotrowski wygrał pojedynek sam na sam z Juninho. Kolejne próby Gliwiczan był niecelne. W tej części meczu oddali oni tylko sześć celnych strzałów. Nasz zespół do końca walczył o remis. Ostatnie dwie minuty grał z „lotnym bramkarzem” Piotrem Kaczkowskim. On to był bliski wyrównania, jednak Widuch był czujny. Próbował też Tavo, ale pierwszy strzał był niecelny, a drugi został zablokowany. Mistrz Polski heroicznie bronił prowadzenia i ostatecznie je utrzymał, ale z pewnością nie spodziewał się, że może mieć takie problemy w Świeciu. Podopieczni Marcina Mikołajewicza zasłużył na duże brawa. Tym bardziej, że nie zagrali Marcin Mrówczyński (uraz), Mateusz Cyman i Matheus Inacio (pauza za kartki).
FUTSAL ŚWIECIE – PIAST GLIWICE 2:3 (1:3)
Bramki: Karol Czyszek (1), Luiz Gustavo Przybyszeweski (25) - Breno Bertoline 2 (16, 16), Miguel Pegacha (20).
Futsal: Piotrowski – Elsner, Czyszek, Silva, Przybyszeweski oraz Kocieniewski, Kaczkowski, Komur, Zaręba, Wiśniewski, Baliazin, Żurek.

![Pantery postawiły się mistrzowi Polski, ale punkty pojechały do Gliwic [ZDJĘCIA]](https://sportoweswiecie.pl/sites/default/files/styles/juicebox_medium/public/articles/IMG_5734.jpg?itok=iy53pQg6)


Dodaj komentarz