Odkąd Wda Świecie wróciła do IV lidze zawsze wygrywa z Lechem Rypin. Nie inaczej było w sobotę.
Lech Rypin w ramach 20. kolejki przegrał z Wdą Świecie 0:1 (0:0). Spotkanie rozegrano na boisku ze sztuczną murawą. W ekipie gości zabrakło jej najlepszego strzelca Łukasza Chruścickiego, który pauzował za kartki. Brakowało go w tym meczu, bo podopiecznym Krzysztofa Urtnowskiego brakowało snajpera. Już do przerwy Wda powinna prowadzić. Aktywny był Oskar Januszewski, dwa razy groźnie strzelał Łukasz Wenerski. Najlepszej okazji nie wykorzystał w 30. min. Tomasz Żyliński, który minimalnie chybił obok słupka. Gospodarze tuż przed przerwą byli bliscy wyjścia na prowadzenie. W 44. min. Mieszko Materna obronił strzał z dystansu Szymona Moszyńskiego. Chwilę potem piłka znalazła się w bramce Wdy, ale sędziowie odgwizdali rękę Martyna Trędewicza.
Druga połowa zaczęła się od kolejnej dobrej sytuacji „Żyłki” w 52. min., ale znów zabrakło precyzji. Cztery minuty potem goście w końcu objęli prowadzenie po dwójkowej akcji Tomasza Żylińskiego i Oskara Januszewskiego. Do siatki trafił ten drugi. Później bliscy podwyższenia wyniku byli Paweł Słaby, Jakub Bollin (poprzeczka) i ponownie Januszewski (jego uderzenie z rzutu wolnego na rzut rożny sparował bramkarz Mateusz Ambrochowicz). Rypinianie w 2. części mieli swoje sytuacje na remis, ale żadnej nie wykorzystali. Mieszko Materna trzeci raz z rzędu zachował „czyste konto”. Dodajmy, że było to siódme z rzędu ligowe zwycięstwo Wdy z Lechem Rypin, a od momentu powrotu do IV ligi w 2020 roku szóste.
LECH RYPIN – WDA ŚWIECIE 0:1 (0:0)
Bramka: Oskar Januszewski (56).
Wda: Materna – Widz, Słaby, Kubiak – Ratkowski, Wenerski, T. Adamczyk, Bollin – Januszewski, Żyliński – Węgrzyn (60. Małachowski).



Dodaj komentarz