Mimo eksperymentalnego składu beniaminek ze Świecie pierwszy sezon w elicie zakończył wygraną. I zajął 11. miejsce.
Futsaliści ze Świecia przegrywali dziś w Łodzi już 0:3, ale debiutancki sezon w Fogo Futsal Ekstraklasie zakończyli w dobrych humorach. W 30. kolejce Widzew Łódź uległ Futsalowi Świecie 4:5 (3:3). Gospodarze w środę zostali zdegradowani do I ligi PLF, ale chcieli wygraną pożegnać się z elitą, w której spędzili cztery ostatnie lata. Na zwycięstwo w Łodzi czekano od końca listopada. W rewanżach ani razu nie udało się takiego osiągnąć. Świeckie Pantery miały utrzymanie zapewnione, więc trener Marcin Mikołajewicz mógł sobie pozwolić na eksperymenty. Lista nieobecnych była dziś długa, a szansę debiutu w najwyższej klasie rozgrywkowej otrzymali Brajan Olkiewicz, Marcin Wanat i Kacper Rybacki z zespołu rezerw. Drugie występy w ekstraklasie zaliczyli też Danil Baliazin i Maciej Żurek. Po niespełna dziewięciu minutach zanosiło się na wysoką porażkę naszego beniaminka. Widzew prowadził 3:0. W 39. sekundzie po wznowieniu gry z boku boiska znakomitym uderzeniem z dalszej odległości popisał się Filip Marton. W 7. min., po sprytnie rozegranym rzucie wolnym gola zdobył Dmytro Rybicki. 56 sekund potem na listę strzelców wpisał się Aleksander Bobrowski. Goście odpowiedzieli w 13. min. po rzucie rożnym i strzale Marcina Mrówczyńskiego. Niespełna minutę później kolejny korner, ale z drugiej strony boiska, przyniósł kontaktowego gola, a zdobył go Piotr Kaczkowski w swoim stylu, czyli strzałem z powietrza, a asystę zaliczył „Mrówa”. Potem Łodzianie mieli szansę na 4:2, lecz rzutu karnego przedłużonego nie wykorzystał Jefferson Ortiz. Obronił Danil Baliazin, który na chwilę zastąpił między słupkami Brajana Olkiewicza. W 17. min. po świetnym zagraniu Mrówczyńskiego Matheus Inacio doprowadził do remisu 3:3. Nasza drużyna powinna do przerwy objąć prowadzenie, ale Inacio i Piotr Kaczkowski nie zdołali zaskoczyć Huberta Dąbrowskiego. Zespołowi ze Świecia należał się też rzut karny za rękę, lecz sędziowie po VAR-ze na żądanie Marcina Mikołajewicza go o dziwo nie przyznali.
W 2. części bramki Panter strzegł Danil Baliazin. W 22. min. popełnił on w dryblingu na środku boiska stratę, która przyniosła gola Widzewowi. Z prezentu skorzystał Sebastian Baco posyłając przytomnie futsalówkę do pustej bramki. Młody bramkarz później zrehabilitował się popisując się kilkoma udanymi interwencjami. W jednej sytuacji dobrze zaasekurował go Piotr Kaczkowski. Gospodarze domagali się rzutu karnego za zagranie ręką, lecz sędziowie po VAR-ze nie przyznali go. W 32. min. do remisu doprowadził Karol Czyszek strzałem z rzutu wolnego z niemal połowy boiska. Sześć minut potem, przy grze Widzewiaków z „lotnym bramkarzem” padł zwycięski gol dla Futsalu Świecie i ostatni w tym sezonie. Do pustej bramki spod własnego pola karnego strzelał Marcin Mrówczyński. Sebastian Baco próbował głową przeciąć lot piłki, lecz mu to nie udało się. Dodatkowo trafienie zostało zapisane na jego konto jako samobójcze. To 9 wygrana w debiutanckim sezonie Panter, które rozgrywki kończą na 11. miejscu z dorobkiem 31 pkt. Tabela na oficjalnej stronie informuje o 12. miejscu, ale ona nie uwzględnia bezpośrednich pojedynków.
WIDZEW ŁÓDŹ - FUTSAL ŚWIECIE 4:5 (3:3)
Bramki: Filip Marton (1), Dmytro Rybicki (7), Aleksander Bobrowski (9) – Marcin Mrówczyński (13), Piotr Kaczkowski (14), Matheus Inacio (17), Karol Czyszek (32), Baco (38 – samobójcza).
Futsal: Olkiewicz, Baliazin – Mrówczyński, Wanat, Kaczkowski, Inacio oraz Elsner, Czyszek, Rybacki, Zaręba, Żurek.




Komentarze
"które rozgrywki kończą na 12
"które rozgrywki kończą na 12" - na 11 miejscu tak dla ścisłości :)
oficjalna tabela rozgrywek
oficjalna tabela rozgrywek Fogo Futsal Ekstraklasy ma 12. miejsce, ale rzeczywiście powinno być 11., bo jest lepszy bilans bezpośrednich pojedynków z BSF Bochnia.
Dodaj komentarz